hh na fb
strona hotelu
stare ale jare
portfolio Maćka
strona bartka
karton
polecamy

Komiksowa Warszawa - prawdziwa historia 27.4.2010

Motoryzacyjne przygody w trakcie wyjazdów na warszawskie konwenty zaczynają być tradycją. Wyruszyliśmy w sobotę z Bartkiem i Miśkiem (wiecie, kolesiem, dzięki któremu wyszło Bug City: MMM) o porze zbyt wczesnej (jak dla mnie). Obudziłem się dopiero, gdy okazało się, że rozwaliłem sobie koło i zarysowałem auto jakiejś pary jadącej na wesele. Także do CBA dotarliśmy dość późno. Potrzebowałem przede wszystkim drinka, a w drugiej kolejności pokarmu. Kiedy byłem w połowie zamówionej przy barze kanapki (mojego pierwszego posiłku tego dnia), Gonzo wywołał mnie na scenę - zaczynała się bitwa komiksowa.

Okazało się, że w tej bitwie walczy się na rysunki, czym byłem bardzo rozczarowany

Okazało się, że w tej bitwie walczy się na rysunki, czym byłem bardzo rozczarowany


Poległem przy drugim pojedynku, z ręki ukraińskiego kozaka Igora Baranko. To była moja pierwsza bitwa i dobrze się bawiłem. Pozdrawiam bitewne hostessy:) Gonz rzucał się jak szalony po scenie, wyrywał do odpowiedzi i jego energia się udzielała. Soundtrack do walk zapewnił DJ Bartosz Szymkiewicz, który zapodawał muzę przez resztę wieczoru, dzięki czemu mogłem w końcu rozpowiadać niewiastom, że znam DJa (i nie było to kłamstwem).

Na "deckach" DJ Bartosz Szymkiewicz-czika-czika-kiewicz

Na deckach DJ Bartosz Szymkiewicz-czika-czika-kiewicz


After party trwaÅ‚o do późnych godzin nocnych, moim osobistym highlightem danceflooru byÅ‚ pantomimiczny taniec grupowy, który przypominaÅ‚ wystÄ™p jakiejÅ› awangardowej grupy teatralnej (pijanych aktorów). Misiek zasypiaÅ‚ w różnych miejscach basenu, z twarzÄ… ukrytÄ… pod czapkÄ…, kapturem i rÄ™koma, czym zyskaÅ‚ sobie przydomek “Wader”.

Po niedzielnym przebudzeniu pozbieraliśmy się do kupy i zdążyliśmy na styk na spotkanie z nami, które również poprowadził wspomniany wcześniej Gonzo, aczkolwiek zdecydowanie mniej rzucał się po scenie i krzyczał. Dzięki wszystkim, którzy wpadli nas zobaczyć i po spotkaniu nie pozwolili nam odejść od autografowego stolika przez chyba dwie godziny. Aha, cienkopisy, o których kradzież oskarżałem żartobliwie siedzącą obok Agatę Barę znalazły się w mojej kieszeni.

Podpisujemy rzeczy

Podpisujemy rzeczy


DziÄ™ki za nabycie “Boskiej Tragedii”, jestem ciekaw Waszych wrażeÅ„ po lekturze komiksu. No i oczywiÅ›cie dziÄ™ki dla Asu i caÅ‚ego Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego za zorganizowanie zajebistego festiwalu, który zapewniÅ‚ mi zdecydowanie najprzyjemniejsze chwile w moim komiksowym życiu. I dziÄ™ki dla mojej kuzynki Niki oraz cioci za kolejne przekimanie i karmienie nas, jesteÅ›cie niezastÄ…pione:]

-- Maciek
April 2010
M T W T F S S
« Mar   May »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930