Żegnamy się z Heathem Ledgerem w Hell Hotelu, w momencie, kiedy dostaje Oskara za rolę drugoplanową w Mrocznym Rycerzu. Dla wielu było to oczywiste, dla mnie nie, ponieważ moje typy nigdy nie wygrywają. Tym bardziej cieszę się z tej nagrody (która w pełni mu się należała, nawet gdyby nie umarł) i z tego, że mogliśmy uhonorować Heatha naszą małą seryjką komiksów.
Rodzina Ledgera odbiera Oskara, można się trochę wzruszyć
jeśli nie jest się takim twardzielem jak ja.


