Pierwszego listopada znaleźliśmy się na 12 miejscu zagranicznej toplisty. Ludzie, którzy na najczystszej nawet chmurce szczęścia dostrzegają mikroskopijny paproch gówna powiedzieliby, że był początek miesiąca, lista się zresetowała i było nam łatwiej. Ale otarcie się o światową dziesiątke i tak nieco umiliło mi ból pohalołinowego kaca.
-- Maciek
O mały włos 3.11.2008


